Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kaczyński. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kaczyński. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 15 lutego 2010

(HAK)erzy polskiej polityki

-------------------------------------------------------------------------------------------












Od dawna wiadomo było, ze wpływanie na emocje odbiorców jest najskuteczniejszą bronią reklamodawców i osób zajmujących się projektowaniem przekazów medialnych. 

Michał Leksiński

Pozytywne emocje wzbudzają w nas radość, lecz poziom ich skuteczności nie jest zbyt wysoki. Inaczej sprawa się ma w przypadku emocji negatywnych takich jaki – strach, nienawiść, żal i złość. Nikt nie lubi ich odczuwać, jednak ich skuteczność w przekazie reklamowym jest ogromna. Przykładem są setki spotów politycznych bazujących na takich emocjach: spoty Polskiej Partii Narodowej („Jeżeli wy dorośli nie zgłosujecie na PPN, to my dzieci będziemy musieli uruchomić ten czołg”), spoty PiSu dotyczące „Układów”. Innym sposobem wzbudzania negatywnych emocji jest znajdowanie na swoich politycznych oponentów tzw. „haków”, które mają być kompromitującymi informacjami pozwalającymi ośmieszyć naszego przeciwnika. W Polsce takie działania mają swoją długą tradycję i ostatnio robią się coraz bardziej popularne. Powstaje pytanie, zresztą bardzo zasadne, czy takie działania mają w ogóle jakiś głębszy sens i czy tak powinno wyglądać uprawianie polityki XXI wieku ? 

Po transformacji ustrojowej polskie społeczeństwo musiało zmierzyć się z jedną z największych tajemnic dekady – mianowicie co było w teczce Stana Tymińskiego ? Była to podręcznikowa sytuacja pokazująca, jak należy używać narzędzia jakim jest prowokacja. Rzekomych haków na swoich oponentów Tymiński miał dużo, lecz nigdy ich nie ujawnił. Jednak maszyna konspiracji poszła w ruch, a że nasze społeczeństwo jest bardzo podatne na wszelkiego rodzaju spekulacje i teorie spiskowe to wymyślano najróżniejsze scenariusze tego co Tymiński miał w teczce. Bo tak naprawdę nie liczy się co tam było, tylko jakie to wrażenie wywarło na społeczeństwie. Potem przeszliśmy długi okres podsłuchów i szukania wszelkich możliwych „złych” informacji, które mogły by politykom przedostać się na szczyty władzy. Jednak obecnie widzimy powrót do „gambitu Tymińskiego”, którego autorem jest Jarosław Kaczyński. O ile w okresie lat 90. XX wieku. Wszelkie afery i podsłuchy dość szybko wychodził na światło dzienne a politykom zależało na błyskawicznym kompromitowaniu swoich oponentów, o tyle obecnie liczy się czas i przetrzymanie odbiorców w niepewności. Tak jak kilkanaście lat temu Tymiński, tak teraz Kaczyński chce nas przetrzymać, tak abyśmy sami zaczęli konstruować własne teoria. Sprawa tyczy się oczywiście „haków”, które posiada Kaczyński na Sikorskiego i zamierza je upublicznić, kiedy nadejdzie czas kampanii prezydenckiej. 

HAKerstwo polityczne nie popłaca. Propagowanie polityki „wiem, ale póki co nie powiem, żebyście sami coś wymyślili” na dłuższą metę nie jest żadną strategią. Jest tylko próbą zwrócenia na siebie uwagę i dodatkowo możliwością dania naszym przeciwnikom szansy wyjścia z twarzą z takiej sytuacji. Społeczeństwo nigdy nie lubi być stawiane w pozycji „niewiedzącego” – a takie właśnie HAKowanie może braci Kaczyńskich sporo kosztować.

niedziela, 14 lutego 2010

Przegląd Tygodnia

-------------------------------------------------------------------------------------------




08.02.10 – Poniedziałek 
Bronisław Komorowski zwarty i gotowy do kampanijnego boju o fotel prezydencki – taki obraz mogliśmy zobaczyć dzisiaj w programie „Kropka nad i” Moniki Olejnik. Marszałek podkreślał wielokrotnie, że jest przygotowany i nie boi się swoich politycznych przeciwników. Powoli rozpoczyna się proces przed-kampanijnego pozycjonowania kandydatów. I pomimo, iż wizerunki wielu kandydatów na stałe utrwaliły się w naszej świadomości to i tak niezwykle ważne jest na te kilka miesięcy przed wyborami pokazanie odwagi („Nie boję się swoich przeciwników”) oraz kompetencji („Jestem świetnie przygotowany”). 

09.02.10 – Wtorek 
Beata Kempa zdaję się być nową waleczną twarzą Prawa i Sprawiedliwości. Od przejścia z Wiejskiej do Brukseli takich graczy jak Kurski czy Cymański PiSowi brak wyrazistych osobowości o umiejętnościach językowych, których nie powstydziłby się sam Mickiewicz. Posłanka Kempa próbuje tą niszę wypełnić głównie poprzez promowanie własnej osoby w trakcie obrad komisji ds. afery hazardowej. Jednak póki w swojej roli „aksamitnego wojownika” nie jest zbyt przekonywująca. Ze starcia z premierem też nie udało się jej wyjść obronną ręką. Pani poseł musi pamiętać, że kto mieczem wojuje ten od miecza ginie. 

10.02.10 – Środa 
Prawo i Sprawiedliwość rozpoczyna digitalizację swojej partii. W planach jest portal społecznościowy oraz budowa sieci umożliwiającej videokonferencje. Jest to ogromny postęp w stosunku do lata poprzednich, jeżeli chodzi o podejście partii politycznych do wykorzystywania nowoczesnych technologii w celu komunikacji z odbiorcą. Należy przyznać ogromny punkt osobie, która na ten pomysł wpadła i dodatkowo przewodniczącemu partii, że się na taki krok w stronę przyszłości zdecydował. 

11.02.10 – Czwartek 
Ryszard Sobiesiak stanął dzisiaj przed komisją ds. afery hazardowej. Spektakl, który można było oglądać do momentu wyproszenia z Sali kolumnowej kamer, był jednocześnie dramatem komisji i popisem jednego aktora – Sobiesiaka. Przesłuchiwany pokazał w jak prosty sposób można z komisją wygrać nie odpowiadając praktycznie na żadne pytanie lub zasłaniając się niepamięcią. Widać było wyraźnie, że członkowie komisji zadając pytania, niejednokrotnie popadali w sporą frustrację związaną z niemożliwością uzyskania satysfakcjonującej odpowiedzi. Sobiesiak natomiast w pełni zrelaksowany niczego ciągle nie pamiętał i nie wiedział. W tym wszystkim najbardziej fascynuje jego spokój i wrażenie po obejrzeniu przesłuchania, że tak właściwie to nie było potrzeby żeby Pan Sobiesiak zasiadał przed komisją. 

12.02.10 – Piątek 
Większa władza w ręce premiera, tylko 300 parlamentarzystów, ograniczony immunitet i przechodzenie byłych prezydentów do Senatu – to tylko kilka zmian zaproponowanych przez partię Donalda Tuska w kwestii zmiany konstytucji. Obecnie premier odszedł od całkowitej zmiany konstytucji na rzecz wprowadzenia wielu poprawek. Determinacja i spójność programu, który od kilku tygodni możemy oglądać w wystąpieniach programowych premiera wskazuje, że jego polityczna decyzja o niekandydowaniu była całkowicie zasadna z jego punktu widzenia. Wydaje się, że to właśnie spójność w przekazie politycznym potrafi zaskarbić najwięcej zwolenników. 

13.02.10 – Sobota 
Prezydent pracuje nad ustawą o służbie zdrowia. Chce rozwiązać problem, na którym poległ niejeden minister zdrowia. To niewątpliwie bardzo dobrze, że sam Prezydent zajął się tym problemem. Jednak znowu występuje kontekst czasowych. Dowiadujemy się o tym, ze Prezydent zajmuje się ustawą na dzień po konferencji programowej Donalda Tuska. To tak jakby premier realizował swój plan a Prezydent z doskoku wymyślał różne projekt tak, aby pokazać, że on też coś robi i że też „jest”. Może czas zastanowić się nad jakimś bardziej rozbudowanym planem działania ? 

14.01.10 – Niedziela 
Jarosław Kaczyński chyba nie bardzo wie, jak poruszać się w pre-kampanijnej rzeczywistości. W Newsweeku wspomniał o „tajnych zarzutach” ciążących na Radosławie Sikorskim, które mogą zostać ujawnione w trakcie kampanii. Czemu Kaczyński zrobił źle ? Trzy powody wydają się odpowiadać na to pytanie. Po pierwsze posługując się sformułowaniem „tajne zarzuty” postawił siebie w roli dyspozytariusza wiedzy „tajnej”, o której my „szarzy obywatele” ni wiemy. Nikt nie lubi słuchać o tym, że „ktoś coś wie, ale nie powie”. Po drugie dał możliwość wykazania się Sikorskiemu, który ze stoickim spokojem pokazał, że zarzutów się nie boi i chętnie rozwiąże sprawę w sądzie. I w końcu po trzecie – za wcześnie. Skoro posiada jakieś informacje to mógł je spokojnie zdetonować w trakcie kampanii (niezależnie od tego czy Sikorski byłby głównym kandydatem PO w kampanii prezydenckiej czy nie). Posiadanie wiedzy to jedno, ale odpowiednie zarządzenie tą wiedzą dopiero gwarantuje sukces. 

poniedziałek, 1 lutego 2010

Współczesna strategia wyborcza

-------------------------------------------------------------------------------------------

Obecna sytuacja polityczna w Polsce sprawia, że należy się zastanowić nad tym, czym de facto jest strategia marketingowa i wyborcza partii politycznych. Jak wygląda jej realizacja i czy dobrze zrealizowana ma szansę przyczynić się do realnego wzrostu poparcia i w ostateczności do zdobycia władzy.

Michał Leksiński

We współczesnych mediach codziennie przytłacza nas ogrom informacji związanych z polityką. Co chwila powstają nowe sojusze, opozycja walczy o swoją pozycję, konflikt interesów i retoryka polityczna wkrada się niemal w każdy news. W natłoku tych informacji odbiorca stara się starannie selekcjonować te informacje i wyciągać wnioski z kolejnych posunięć polityków na politycznej szachownicy. W tym całym, niekiedy nielogicznym i skomplikowanym świecie, wiele działań ma swoje konkretne miejsce i nastawiona jest na skalkulowany wynik. Tak rodzą się strategie polityczne, w których najwytrawniejsi gracze planują swoje działania na lata wprzód. Przykładem niech będzie, znany dobrze wszystkim „kaczyzm”, czyli popularne określenie rządów braci Kaczyńskich, które doskonale wpisało się w strategię partii, wtedy jej opozycyjnej, Platformy Obywatelskiej. „Kaczyzm” został wykorzystany do zbudowania nieprzychylnego wizerunku Prawa i Sprawiedliwości, tak aby pozyskać jak największą ilość elektoratu. Cały zabieg polegał na odpowiednim pozycjonowaniu PO, tak aby głosowanie na Platformę stało się „modne”. Każdy kto chciał jawić się, jako osoba dynamiczna i nowoczesna powinna głosować na partię Donalda Tuska, która właśnie w taki sposób stawiała się w opozycji do partii braci Kaczyńskich. Strategia ta działała bardzo długo, bo niemal od rządów PiSu w 2005 roku aż do dnia obecnego, kiedy PO próbuje nadal podtrzymać taki stan rzeczy. Innym przykładem strategii może być mocny nacisk na sferę gospodarczą Donalda Tuska. Raport „Polska 2030”, rządowa konferencja ukazująca Polskę, jako jedyny kraj, który oparł się kryzysowi, ostatnia deklaracja Premiera o odstąpieniu od walki wyborczej na rzecz stabilnych rządów i utrzymywania gospodarczego wzrostu, konferencja na Politechnice Warszawskiej poświęcona gospodarce – te wszystkie wydarzenie niewątpliwie mają wspólny mianownik i nie są dziełem przypadku. Polskie partie polityczne szybko uczą się zachodnich standardów prowadzenia polityki i kreowania wieloletnich strategii, co w politycznym wymiarze jest bardzo opłacalne.

Dobra strategia polityczna zakłada długofalowość i konsekwencję. Spójny przekaz jest tutaj podstawą, bez której żadna strategia nie ma racji bytu. Dzięki wcześniej zaplanowanym działaniom można elastycznie reagować na bieżące wydarzenia i dodatkowo dostosowywać je do swojej strategii. Przy założeniu, że konsekwentnie będziemy taką strategię realizować, wygrana w wyborach jest już tylko kwestią wzmocnienia przekazu i kumulacji dotychczasowych osiągnięć. Nadchodzące kampanię pokażą jak na naszym podwórku politycznym wygląda tak zarysowany scenariusz. Zapewne wiele będziemy słyszeć o gospodarce ze strony PO i nieudolnych rządach koalicji ze strony PiS. Jedno jest pewne – wygra ten, kto spełni wszystkie założenia swojej wyborczej strategii a to jak wiemy nie jest w cale takie proste.

piątek, 29 stycznia 2010

Pałac Prezydencki ? - Nie, dziękuje - OPINIA

-------------------------------------------------------------------------------------------












Dzisiejszy dzień w mediach zdominował temat rezygnacji premiera Donalda Tuska ze startu w wyborach prezydenckich. Decyzja ta dla wnikliwych obserwatorów życia polityczna nie jest żadnym zaskoczeniem.   

Barbara Brodzińska-Mirowska
 
W kontekście tych wydarzeń warto zwrócić uwagę na trzy sprawy:
1. Decyzja premiera jest jedną z najbardziej odważnych decyzji podjętych przez polityków w ostatnich latach, która być może pozwoli Tuskowi dołączyć do grona najlepszych europejskich polityków ostatnich lat, rzecz jasna w przyszłości. Premier sprawdza się w swojej roli wie też, że bez realnej władzy nie będzie wstanie zrealizować wielu ważnych i niezbędnych dla kraju działań. Donald Tusk zapewne zdawał sobie doskonale sprawę, że o ile w PO znajdzie się bardzo dobry kandydat na prezydenta, który będzie miał realne szanse wygrać z Lechem Kaczyński, o tyle o kandydata na premiera i lidera partii byłoby już trudno. W dużym skrócie, premier kierował się dobrem partii, co nie dziwi, ale także racjonalnym, dojrzały i co najważniejsze długoterminowym spojrzeniem na sytuację i przyszłość kraju. A więc poświęcił, chwilowo, własne ambicje na rzecz dobra partii i ogółu. W tym momencie dla premiera najbardziej sensowny jest taki oto scenariusz. Kandydat PO wygrywa wybory prezydenckie (tu warto nadmienić, że w pierwszych popołudniowych sondażach wykonanych dla TVN24, Bronisława Komorowski – pojawił się w rankingu tuż za Lechem Kaczyńskim, radość posłów PiS jest zatem zdecydowanie przedwczesna), następnie PO wygrywa wyborcy parlamentarne, wówczas PO ze „swoim” prezydentem może przeprowadzić najbardziej istotne reformy. Po dwóch kadencjach premier Donald Tusk, kandyduje na prezydenta. W tym czasie zaś prowadzone zmiany kierują Polskę w stronę systemy kanclerskiego.

2. Premier Donald Tusk swoją decyzją nastręczył PiS nie lada problemu, odbierając koronny argument jakoby rządy PO były ukierunkowane na polityczne ambicje jej lidera. Sytuacja te jest dla PiS rzeczywiście z komunikacyjnego punktu widzenia niezwykle kłopotliwa, a jako przykład służyć mogą komentarze przedstawicieli PiS , które ujawniały duży dyskomfort. Ponadto, Lech Kaczyński w całym przekazie medialny został całkowicie zmarginalizowany. To ważny sygnał dla opozycji. Rezygnacja Tuska nie oznacza wygranej Lecha Kaczyńskiego.

3. Choć cieszy postawa premiera Tuska, smuci niestety jakość debaty i politycznych komentarzy sytuacji. Zabrakło wnikliwych i głębokich analiz. Przekaz i komentarze tego wydarzenia są płytkie.
Chwilę po konferencji premiera ruszyła fala komentarzy, słychać było m.in. o „dezercji” o „pazerności na władzę” o chęci „przykrycia afery hazardowej”. Natychmiast pojawiły się rankingi ewentualnych pierwszych dam. Przebija przez komentarze i analizy polska kultura polityczna. Przebija natura podejrzeń, teorii spiskowych. Przebija brak zaufania do intencji ludzi. Niestety nie wróży to dobrze na przyszłość. Smuci w analizie publicznego i medialnego dyskursu jedna rzecz nigdy nie ma sytuacji, która byłaby dobra, pozytywna. Tusk kandyduje: źle-chce władzy, realizuje własne ambicje kosztem innych, Tusk- nie kandyduje: też źle, dezerteruje, kryje afery, przyzwyczaił się do władzy. Nie dziwi fakt, że społeczeństwo jest do polityki nastawione sceptycznie.

poniedziałek, 23 listopada 2009

Przegląd Tygodnia

-------------------------------------------------------------------------------------------












16.11.09 – Poniedziałek
Mijają 2 lata od objęcia rządów przez Platformę Obywatelską. Nadchodzi czas podsumowań, gorzkich żali opozycji i efektownych prezentacji Platformy. Półmetek rządów jest świetną okazją dla PO, żeby poprawić swój wizerunek i odsunąć na drugi plan kryzysy rządowe. Niestety, przegląd dzisiejszych mediów wskazuje na to, że PO nie wykorzystała w pełni potencjału. W większości dominuje przekaz negatywny i wypowiedzi opozycji o zmarnowanych 2 latach rządu. Dodatkowo nie zbrakło również krytyki mającej na celu osłabienie wyborczej pozycji Donalda Tuska. Andrzej Olechowski nie szczędził słów krytyki w TVNie, starając się podważyć zaufanie do rządu.

17.11.09 – Wtorek
Janusz Palikot w roli „Wujka Dobrej Rady”. Szef klubu PO kolejny raz wyraził swoje niezadowolenie związane z ewentualną kandydaturą Donalda Tuska w wyborach prezydenckich. Argumenty posła Palikota mogą być naprawdę przekonujące. Stwierdza bowiem, że jako premier, Tusk będzie posiadał większą władzę niż jako prezydent. Sprawa dość oczywista i wynikająca z uwarunkowań systemu politycznego. Wypowiedź posła może mieć inny cel: poseł chce wykreować przekaz: „Donald Tusk wiedząc, że straci część władzy będąc prezydentem i tak chce wystartować, ponieważ jest gotowy do pełnienia funkcji męża stanu.” Najprawdopodobniej mamy tu do czynienia z bardzo sprytnym zabiegiem pijarowskim.

18.11.09 – Środa
TAK! dla POlskiej wsi. To nowa akcja informacyjna Platformy. Pomysł bardzo udany, ze względu na sposób dotarcia do elektoratu. Partia chce zdobyć przychylność rolników, więc zorganizowała serię spotkań z parlamentarzystami, którzy przedstawią osiągnięcia rządu w sferze rolnictwa. Nic tak nie buduje elektoratu jak praca w ternie. Spory i kłótnie na szczeblu centralnym, wywiady i udział w programach telewizyjnych nigdy nie będą tak skuteczne jak zwykłe spotkania z ludźmi. Platforma widocznie odrobiła lekcje i teraz zaczyna wyborczą ofensywę. Z marketingowego punktu widzenia pomysł godny pochwały. Pytanie tylko jak będzie przebiegać jego realizacja. Ale to już pokażą słupki poparcia w styczniu, gdy akcja się zakończy.

19.11.09 – Czwartek
W sondażu OBOP-u Platforma uzyskuje 53% natomiast PiS 24%. Wynik pokazuje sprawność Platformy w kwestii zarządzania kryzysem. Co prawda od października poparcie PO nie urosło nawet o 1% jednak biorąc pod uwagę ilość problemów, z którymi partia ta musiała sobie radzić w ciągu ostatnich miesięcy, obecny wynik może być zadowalając. Jednak na laurach spoczywać nie wolno. Prawo i Sprawiedliwość może cieszyć się 4% wzrostem poparcia, co powinno być znakiem dla koalicji rządzącej, że należy zwiększyć nacisk na działania pijarowskie.

20.11.09 – Piątek
SLD-PO. Taką wizję roztacza przewodniczący Napieralski. Poszukiwanie rozwiązań koalicyjnych, które odwrócą uwagę od „medialnego sojuszu” z PiSem rozpoczęte. Propozycja niepisanej koalicji SLD z PO została przyjęta przez obie partie bardzo spokojnie. Najbardziej zaniepokojony powinien w tej sytuacji być PiS. Rozpoczyna się budowa nowych sojuszy, których główny celem jest osłabienie i odsunięcie od władzy partii braci Kaczyńskich. Takie porozumienia mogą bardzo skutecznie zmniejszyć wpływy PiSu we władzy.

21.11.09 – Sobota
Marketingowe działania w związku z nadchodzącymi wyborami prezydenckimi to sprawa oczywista. Jednak próby zmian regulacji ustrojowych w sposobie wybierania prezydenta RP to co innego. Czyżby Donald Tusk nie był tak pewny swego wyborczego sukcesu? Dzisiejsza propozycja wzmocnienia władzy rządu to zasłona dymna drugiej propozycji, którą jest wybór Prezydenta przez Zgromadzenie Narodowe. Pomysł bardzo radykalny z prostego względu. Nasze Państwo, przez wiele uzależnienia od reżimu sowieckiego, oddalało obywatela od realnego wyboru władz. Obecnie w systemie demokratycznym pozbawienie obywateli możliwości wyborów głównego reprezentanta państwa nie spotkałoby się z aprobatą społeczną i na pewno wpłynęłoby na poparcie dla partii.

22.11.09 – Niedziela
Polska polityka wielokrotnie pokazywała, że jest zdolna do kreacji dziwnych tworów politycznych. Tym razem jest to „Zespół Pracy Państwowej” – grupa osób wyznaczonych przez Jarosława Kaczyńskiego, która ma przygotować PiS do płynnego przejęcia władzy po wyborach. Członkowie zespołu mają zająć się konstrukcja ustaw oraz zmian w prawie, tak by PiS rozpoczął nową kadencję z teczką pełną nowych, już sprawdzonych projektów. Pojawia się tylko jeden mały problem. A co jak PiS do rządu nie wejdzie ? Nic. Zespół to zapewne  kolejny element długoterminowej strategii przedwyborczej.

niedziela, 15 listopada 2009

Przegląd Tygodnia

-------------------------------------------------------------------------------------------














09.11.09 – Poniedziałek
Obchody 20 - lecia obalenia muru berlińskiego pokazały dwa zupełnie inne oblicza Premiera i Prezydenta. Przede wszystkim postawa Lecha Kaczyńskiego – niezwykłe ocieplenie wizerunku. Prezydent wspomniał, że do Berlina nie pojechał, ponieważ „tak się z premierem umówił”. Ot, co, zwykła partnerska umowa a jednak wydaje się, że Lech Kaczyński naprawdę wziął sobie do serca rady dotyczące zmiany wizerunku nieustępliwego wodza. Z kolei Donald Tusk w Berlinie przemawiał niczym mąż stanu również starając się pozycjonować swój wizerunek zgodnie z taktyką wyborczą.

10.11.09 – Wtorek
Radosław Sikorski ponawia postulat sprzed roku – zburzyć Pałac Kultury. Pomysł radykalny, co zresztą widać i słychać po opiniach warszawiaków i osób odpowiedzialnych z planowanie przestrzenne miasta. Jako Minister Spraw Zagranicznych i szef polskiej dyplomacji Pan  Sikorski powinien się zająć ważniejszymi rzeczami, niż postulowanie robót destrukcyjnych w środku stolicy. Chyba, że ostatnio nie wiele ma pracy i próbuje zwrócić na siebie uwagę. Szczególnie, że jest jedną osób „nieskażonych” aferą hazardową, co daje mu strategiczną przewagę nad swoimi kolegami z partii.

11.11.09 – Środa
Święto niepodległości – niezwykle waż na data w polskim kalendarzu. Dzisiaj wszyscy czcimy pamięć poległych i składamy wieńce pod pomnikami marszałka Piłsudskiego. Jestem daleki o stwierdzenia, że politycy wykorzystują takie okazje by zdobyć zainteresowanie mediów. Jako nasi reprezentanci czynią honory w naszym imieniu. Być może gdzieś są politycy, którzy walcząc o popularność starają się takie święta wykorzystać do własnych celów. Jednak większość prominentnych polityków po prostu tego nie robi.

12.11.09 – Czwartek
Dzisiejsze wypowiedzi posłanki PiSu Beaty Kempy to świetny przykład politycznej retoryki walki. Tym razem poszło o przegłosowanie przez PO kandydatury na wiceszefa komisji ds. hazardu Zbigniewa Wassermanna. PO większością 4 do 7 oddaliła Wassermanna od komisji. Pani Kempa stwierdziła po wydarzeni, że takie działania to: „zawłaszczanie pracy, pełna kontrola, chęć ukrycia grubych spraw” no i na koniec dodała, że jest to „ zamach na demokrację”. Miejmy tylko nadzieję, że nie powróci stary reżim, bo tak to widzi pani Kempa. Powracanie do przeszłości, szafowanie argumentami o końcu demokracji to bardzo mocne argumenty w politycznej bitwie. Jednak mocnych argumentów należy używać w dużych sprawach, tak by nie nastąpił przerost formy nad treścią.

13.11.09 – Piątek
WWW.POsmiejmysie.pl nowa strona PiSu, która wyśmiewa Platformę. Strona dobrze zrobiona, przejrzysta i łatwa w obsłudze. No i najważniejsze – jest humor, a nie agresywne ataki w stronę partii rządzącej. Mnóstwo krótki kreskówek, które w sposób lekki wyśmiewają rząd. Taki rodzaj kampanii negatywnej jest o wiele skuteczniejszy niż dawne „układy”. Platforma w ostatnim czasie dała PiSowi sporą ilość materiału do takich filmików. Jedynym wyjściem z sytuacji, w której używa się humoru jako broni jest dekonstrukcja humoru. Przykładem nich będzie premier Kaczyński za czasów koalicji z LPRem, który sam wspomniał, że z Panem Giertychem nie lubi się pokazywać, bo źle wypada w kwestii wzrostu. Tym samym zdekonstruował prześmiewcze zachowania Platformy odnośnie swojego wzrostu.

14.11.09 – Sobota
Po aferze hazardowej przychodzi czas przemyśleń i przetasowań w rządzie. Jak pisze tygodnik Wprost – spore szanse na fotel premiera ma obecny minister finansów Jacek Vincent Rostowski. Świadczyłoby to o próbie stworzenia rządu specjalistów, ale co ważniejsze zwiększyłoby to zakres władzy Donalda Tuska w roli przyszłego prezydenta. Jak pisze tygodnik Rostowski jest najbardziej zaufanym ministrem w rządzie i odznacza się ogromną lojalnością. Takie relację sprawią, że Tusk będzie miał pełnię kontroli nad rządem. Dla jego prezydentury byłoby jednak lepiej, gdyby starał się mieć odmienny wizerunek niż Kaczyński i odciąć się od wpływów partyjnych – będąc jednocześnie Prezydentem polaków a nie partii.

15.11.09 – Niedziela
Spokojnej niedzieli zawsze towarzyszą słowne potyczki polityków w programie Bogdana Rymanowskiego. Tym razem dyskutowano o 2 latach rządów gabinetu Donalda Tuska. Wynik dyskusji, jak zwykle, przewidywalny. Opozycja w składzie PiS i SLD jak jeden mąż krytykowała PO za wszystkie działania w ciągu ostatnich 2 latach, PSL z dobrą miną wspomagał swojego koalicjanta. Natomiast ten, (koalicjant) reprezentowany przez Sławomira Nitrasa wyliczał swoje zasługi dla kraju i obywateli. Słuchając tych rozmów przypomina się stary kawał nawiązujący do serialu „17 mgnień wiosny” – Stirlitz zaatakował znienacka. Znienacko bił się jak umiał a umiał to też był nie lada zawodnik.” Po prostu masło maślane.

niedziela, 8 listopada 2009

Przegląd Tygodnia


-------------------------------------------------------------------------------------------











02.11.09 – Poniedziałek
SLD chce spotkać się z panem Cimoszewiczem. Mają być spokojne rozmowy i próba wyjaśnienia, że jednak SLD tak złe nie jest i warto by się zastanowić na startem w wyborach prezydenckich z rekomendacji tej właśnie partii. SLD idzie do Cimoszewicz, ponieważ według sondaży to silny kandydat. Zapewne wyborów nie wygra, lecz nie o to Sojuszowi chodzi. Zazwyczaj, gdy partia nie widzi szans na wygraną w wyborach prezydenckich, stara się wystawić takiego kandydata, który mógłby odświeżyć wizerunek partii i zrobić jej dobrą promocję. A kto wie czy wtedy Sojusz nie zdobędzie kilku punktów więcej w kolejnych wyborach ?

03.11.09 – Wtorek
Poseł Palikot coraz agresywnej atakuje byłego szefa PO Zbigniewa Chlebowskiego. W jego dzisiejszych wypowiedziach nie stronił od mocnych i wulgarnych słów. Mimo wcześniejszych zapewnień Palikota, że z racji pełnionej obecnie funkcji, będzie nieco spokojniejszy w swych wypowiedziach, jego taktyka pozostała niezmienna. Rozgłos i szum poprzez niestandardowe zachowania polityczne i ostre wypowiedzi. Problem tylko w tym, że obecnie Platformie wewnętrzne rozgrywki o władzę są nie na rękę. Zbliżają się wybory i należy już myśleć o przygotowaniach a nie o wewnątrzpartyjnej przepychance o władzę.

04.11.09 – Środa
W sejmie stoczyła się wielka batalia o komisje śledczą w sprawie afery hazardowej. Dzisiaj mogliśmy obejrzeć finał kilkutygodniowej walki pomiędzy partiami, finał który zakończył się sukcesem Platformy z dwiema poprawkami opozycji. Jednak dzisiejsze głosowanie rozjaśniło nieco pewne mechanizmy funkcjonowania polityki w aspekcie medialnej gry. Otóż przez kilka tygodni oglądamy spory, walki, słowne przepychanki parlamentarzystów z PiS, PO, PSL i SLD. Nieustana walka o zainteresowanie mediów i przekrzykiwanie się czyj pomysł komisji jest lepszy lub bardziej zgodny z konstytucją. I w końcu po tych wszystkich sporach dzisiaj wieczorem z niesamowitą zgodnością (424 posłów zgłosował za, 3 przeciw i 12 się wstrzymało) ustawa przechodzi. Tak, więc można było nam oszczędzić tej medialnej awantury, lecz politycy nigdy nie zmarnują okazji do wykorzystania mediów w swojej grze.

05.11.09 – Czwartek
Odchodząc na moment od aktywnych i prominentnych polityków naszej sceny politycznej, warto przemyśleć kwestie poruszone dzisiaj w wywiadzie, przez byłego premiera Kazimierza Marcinkiewicza. Powiedział on, że polska polityka mu się nie podoba, ponieważ „są igrzyska, ale chleba nie ma” i „we władzy nigdy nie chodzi o PR, nie da się sprzedać powietrza”. Wydawałoby się, że wypowiedź jak każda inna. Jednak mówi to osoba, która była strategicznym pijarowym elementem planu braci Kaczyńskich na początku kadencji PiSu. Nie wspominając o fakcie, że pan Marcinkiewicz obecnie dość często korzysta z PR wielu kolorowych pism. W jego ustach wypowiedź dotycząca PR brzmi niezwykle komicznie.

06.11.09 – Piątek
Trwają rozmowy na temat kształtu ustawy hazardowej. Jedna wypowiedź przykuła moją uwagę. „Rozwiązania, o których mówił premier, na pierwszy rzut oka wydają się być słuszne … ale PiS je zbada”. Nie może przecież być tak, że opozycja zgodzi się na jakąkolwiek rzecz proponowaną przez PO. Nie ważne jak dobra byłaby ustawa, lub jak wiele klubów by ją popierało. PiS musi wszystko zawsze badać i doszukiwać się błędów. Jak błędów nie znajdą to zawsze mogą je wymyślić a następnie kontynuować swoją strategię agresywnych ciosów w stronę PO.




07.11.09 – Sobota
W Rzeczpospolitej pojawił się materiał dotyczące przyszłorocznej kampanii prezydenckiej oraz kwestii kto zajmie posadę szefa sztabu Lech Kaczyńskiego. Propozycja to Zbigniew Zbiobro, który 4 lata temu skutecznie przewodził kampanii prezydenckiej. Jednak przyszłe wybory to już zupełnie inna liga i poziom trudności. Jak możemy wyczytać w Rzeczpospolitej wystawienie Ziobry na szefa sztabu może być również rozgrywką polityczną panów Bielana i Kamińskiego, którzy chcą osłabić pozycję obecnego europosła. I tu właśnie rodzi się problem polskiej sceny politycznej – brak profesjonalnych konsultantów politycznych. Niezależnych speców, których nie dałoby się wciągnąć w polityczne gry, które mogłyby osłabić przebieg kampanii. Jeżeli w Polsce dalej dominować będzie sposób myślenia o kampaniach i ich personelu, który prezentują pan Bielan i Kamiński, to czarno widzę przyszłość polskich kampanii.

08.11.09 – Niedziela
Kawa na Ławę. Dzisiejszy tytuł „Miłość i czułość”. Polityce Platformy ostatnim czasy często wylewają swoje łzy na łamach prasy (patrz: Chlebowski i Schetyna). Tematy partyjnych przyjaźni, wspólnego oglądanie piłki nożnej czy „rewizji przyjaciół” mają chyba na celu „zmiękczenie” nas wyborców i pokazanie ludzkiej twarzy graczy politycznych. Dzisiaj w programie do grona „uczuciowych” parlamentarzystów dołączył również euro poseł Cymański, który stwierdził, że „nie chcemy być silni słabością innych” w kontekście wylewnego wywiadu pana Schetyny. Czyżbyśmy obserwowali niesamowity boom „polityki miłości” ? Czy może początek wyborczych zmagań ?  

wtorek, 29 września 2009

Przegląd tygodnia

--------------------------------------------------------------------------------------------















21.09.2009 - Poniedziałek
Andrzej Olechowski wraz ze Stronnictwem Demokratycznym rozpoczyna swoje tournee po Polsce. Polityczni przeciwnicy z PO, SLD oraz PiS (najbardziej zagrożony jest elektorat PO), zareagowali w odpowiedni  -  sprawdzony w 2000 roku - sposób. Wtedy to Aleksander Kwaśniewski obawiając się silnej konkurencji ze strony Olechowskiego w trakcie wyborów prezydenckich, wymyślił retoryczny zabieg polegający na redukcji swoich przeciwników do Mariana Krzaklewskiego. Dzięki temu Kwaśniewski skutecznie pozbył się Olechowskiego. Wydaję się, że 14 lat po tamtych wyborach historia zatacza koło. Działacze główny partii polskiej sceny politycznej, zamiast przejmować się powrotem Olechowskiego, na pytanie o jego powrót odpowiadają, że mają ważniejsze konflikty z innymi „istotniejszymi” partiami. Historia najlepszą nauczycielką.


22.09.2009 - Wtorek



W wieczornym wydaniu „Faktów po Faktach” pojawił się wicepremier, szef MSWiA Grzegorz Schetyna. Wypowiadał się na temat niedawnej tragedii w kopalni „Wujek-Śląsk”. Mówił o planie zabrania ministrowi środowiska Wyższego Urzędu Górniczego i stworzenia z niego „górniczej policji”. Pomysł dobry szczególnie ze względu na to, że granie w szachy instytucjami administracji publicznej, może zostać odebrane jako pozytywne ruchy rządu w kierunku zapewnienia bezpieczeństwa w kopalniach. Jednak jest to zapewne ruch dobrze skalkulowany i wymierzony w opinię publiczną.

23.09.2009 - Środa
Prezydent Lech Kaczyński pojechał do Nowego Jorku na szczyt ONZ.  Jego wizyta została dokładnie zaplanowana i wydaje się, że równie skrupulatnie zostały przemyślane wszelkie działania PR-owe dotyczące tej wizyty. Po pierwsze cytat Pana Prezydenta: „nie zamierzam twierdzić, że jesteśmy usatysfakcjonowani” - odnosi się do kwestii tarczy rakietowej i ewentualnego pytania Prezydenta Obamy o naszą reakcję dotyczącą rezygnacji z planów jej budowy. Twarde stanowisko Prezydenta ma oczywiście nakreślić jego osobę jako równego partnera dla Baracka Obamy. Wcześniej podobny ruch zrobił premier Donald Tusk nie odbierając telefonu od Prezydenta USA. Jednak oprócz twardego stanowiska, Prezydent Kaczyński chciał również pokazać, że jest osobą otwartą na dialog z premierem, gdyż jak sam mówił, miał poprosić premiera o zastępstwo na szczycie. Nie tak dawno temu premier zastępował Prezydenta we wręczaniu orderów polskim siatkarzom. Przygotowania do wyborczego wyścigu o fotel Prezydenta stają się coraz bardziej jawne i wyrafinowane.

24.09.2009 – Czwartek
Głośno w mediach zrobiło się o nowej partii Ludwika Dorna. Jednak wydaje się, że tylko głośno zrobić się miało. Z strategicznego punktu widzenia, stworzenie takiej partii nie ma kompletnie sensu. W obecnej sytuacji społeczno-politycznej, partia Ludwika Dorna nie przekroczyłaby progu wyborczego. Ze względu na ostatnie działania Andrzeja Olechowskiego, sytuacja po prawej stronie sceny politycznej jest dość napięta. Nie wykluczone, że jest to tylko medialny zabieg, którego celem jest odwrócenie uwagi od Olechowskiego lub próba szybkiej autopromocji.

25.09.2009 – Piątek
W programie „Piaskiem po oczach” euro poseł Jacek Kurski zapowiedział „rewitalizację wizerunku Lecha Kaczyńskiego przed wyborami prezydenckimi w 2010 roku. Dość nietrafne sformułowanie, gdyż przeciętny widz może je odebrać jak zwykłą próbę manipulacji wizerunkiem prezydenta. Wg wypowiedzi pana Kurskiego, będzie chodzić tutaj o ocieplenie wizerunku. Zapewne zostanie nam zaserwowana spora ilość obrazów Lech Kaczyńskiego pośród młodzieży oraz „bliżej ludzi”. Nie raz „technika wspólnego zaprzęgu” odgrywała ogromną rolę w wyborach, może uda się tym razem.

26.09.2009 – Sobota
Dzisiejszy dzień to ważny moment dla Jarosława Kaczyńskiego i jego partii. Odbył się bowiem kongres partii, na którym zmieniano statut. Ciekawe jest to, że kongres odbywał się bez udziałów mediów. Może być to wskazówka, iż na spotkaniu zostały poruszone kwestie dotyczące strategii działania partii przed maratonem wyborczym (wybory samorządowe, prezydenckie i parlamentarne). Statut ma umożliwić budowanie mały grup na poziomie gminy. Wiąże się to ze zjawiskiem grass rootingu , które zakłada samoistne tworzenie się małych społeczności popierających daną partię, kandydata czy inicjatywę. Być może właśnie te małe partyjne grupy mają być katalizatorem „Grass rooting”. Pomysł PiS-u jest dobry i może się sprawdzić. PR-owcy partii rozpoczynają przygotowania do wyborczej walki dobrymi pomysłami. Czas pokaże jak będzie wyglądać ich realizacja.

27.09.2009 – Niedziela
Trwa spór o stanowisko prezes TVP. Gorące dyskusje odbyły się w programie „Kawa na ławę”. Sławomir Nitras (PO) w trakcie programu forsował tezę o tym, że to nie PO powołała Farfała i dlatego też nie można partii obarczać błędami prezesa. Metoda „ściętej płyty” jednak nie działa, ponieważ zarówno politycy SLD jak PiS ostro atakowali Platformę.  Konflikt o osobę Farfała dla Platformy nie jest zbyt korzystny, jednak pozostałym partiom daje świetne pole do ataków. Bez względu na racjonalność sporu, jest to dobra sytuacja dla opozycji. Gdy nie było o co zaatakować rządu, można kontynuować wątek TVP. Partie zostały zapewne poinstruowane, aby „wycisnąć do ostatniej kropli” ten wątek i wykorzystywać go na swoją korzyść. PO = to nie my powołaliśmy prezesa, PiS = Platforma jest odpowiedzialna, SLD= jesteśmy neutralnym rozjemcą pomiędzy PiS a PO, PSL = Wszyscy dookoła się kłócą a my naprawimy TVP.