Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tusk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tusk. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 14 lutego 2010

Przegląd Tygodnia

-------------------------------------------------------------------------------------------




08.02.10 – Poniedziałek 
Bronisław Komorowski zwarty i gotowy do kampanijnego boju o fotel prezydencki – taki obraz mogliśmy zobaczyć dzisiaj w programie „Kropka nad i” Moniki Olejnik. Marszałek podkreślał wielokrotnie, że jest przygotowany i nie boi się swoich politycznych przeciwników. Powoli rozpoczyna się proces przed-kampanijnego pozycjonowania kandydatów. I pomimo, iż wizerunki wielu kandydatów na stałe utrwaliły się w naszej świadomości to i tak niezwykle ważne jest na te kilka miesięcy przed wyborami pokazanie odwagi („Nie boję się swoich przeciwników”) oraz kompetencji („Jestem świetnie przygotowany”). 

09.02.10 – Wtorek 
Beata Kempa zdaję się być nową waleczną twarzą Prawa i Sprawiedliwości. Od przejścia z Wiejskiej do Brukseli takich graczy jak Kurski czy Cymański PiSowi brak wyrazistych osobowości o umiejętnościach językowych, których nie powstydziłby się sam Mickiewicz. Posłanka Kempa próbuje tą niszę wypełnić głównie poprzez promowanie własnej osoby w trakcie obrad komisji ds. afery hazardowej. Jednak póki w swojej roli „aksamitnego wojownika” nie jest zbyt przekonywująca. Ze starcia z premierem też nie udało się jej wyjść obronną ręką. Pani poseł musi pamiętać, że kto mieczem wojuje ten od miecza ginie. 

10.02.10 – Środa 
Prawo i Sprawiedliwość rozpoczyna digitalizację swojej partii. W planach jest portal społecznościowy oraz budowa sieci umożliwiającej videokonferencje. Jest to ogromny postęp w stosunku do lata poprzednich, jeżeli chodzi o podejście partii politycznych do wykorzystywania nowoczesnych technologii w celu komunikacji z odbiorcą. Należy przyznać ogromny punkt osobie, która na ten pomysł wpadła i dodatkowo przewodniczącemu partii, że się na taki krok w stronę przyszłości zdecydował. 

11.02.10 – Czwartek 
Ryszard Sobiesiak stanął dzisiaj przed komisją ds. afery hazardowej. Spektakl, który można było oglądać do momentu wyproszenia z Sali kolumnowej kamer, był jednocześnie dramatem komisji i popisem jednego aktora – Sobiesiaka. Przesłuchiwany pokazał w jak prosty sposób można z komisją wygrać nie odpowiadając praktycznie na żadne pytanie lub zasłaniając się niepamięcią. Widać było wyraźnie, że członkowie komisji zadając pytania, niejednokrotnie popadali w sporą frustrację związaną z niemożliwością uzyskania satysfakcjonującej odpowiedzi. Sobiesiak natomiast w pełni zrelaksowany niczego ciągle nie pamiętał i nie wiedział. W tym wszystkim najbardziej fascynuje jego spokój i wrażenie po obejrzeniu przesłuchania, że tak właściwie to nie było potrzeby żeby Pan Sobiesiak zasiadał przed komisją. 

12.02.10 – Piątek 
Większa władza w ręce premiera, tylko 300 parlamentarzystów, ograniczony immunitet i przechodzenie byłych prezydentów do Senatu – to tylko kilka zmian zaproponowanych przez partię Donalda Tuska w kwestii zmiany konstytucji. Obecnie premier odszedł od całkowitej zmiany konstytucji na rzecz wprowadzenia wielu poprawek. Determinacja i spójność programu, który od kilku tygodni możemy oglądać w wystąpieniach programowych premiera wskazuje, że jego polityczna decyzja o niekandydowaniu była całkowicie zasadna z jego punktu widzenia. Wydaje się, że to właśnie spójność w przekazie politycznym potrafi zaskarbić najwięcej zwolenników. 

13.02.10 – Sobota 
Prezydent pracuje nad ustawą o służbie zdrowia. Chce rozwiązać problem, na którym poległ niejeden minister zdrowia. To niewątpliwie bardzo dobrze, że sam Prezydent zajął się tym problemem. Jednak znowu występuje kontekst czasowych. Dowiadujemy się o tym, ze Prezydent zajmuje się ustawą na dzień po konferencji programowej Donalda Tuska. To tak jakby premier realizował swój plan a Prezydent z doskoku wymyślał różne projekt tak, aby pokazać, że on też coś robi i że też „jest”. Może czas zastanowić się nad jakimś bardziej rozbudowanym planem działania ? 

14.01.10 – Niedziela 
Jarosław Kaczyński chyba nie bardzo wie, jak poruszać się w pre-kampanijnej rzeczywistości. W Newsweeku wspomniał o „tajnych zarzutach” ciążących na Radosławie Sikorskim, które mogą zostać ujawnione w trakcie kampanii. Czemu Kaczyński zrobił źle ? Trzy powody wydają się odpowiadać na to pytanie. Po pierwsze posługując się sformułowaniem „tajne zarzuty” postawił siebie w roli dyspozytariusza wiedzy „tajnej”, o której my „szarzy obywatele” ni wiemy. Nikt nie lubi słuchać o tym, że „ktoś coś wie, ale nie powie”. Po drugie dał możliwość wykazania się Sikorskiemu, który ze stoickim spokojem pokazał, że zarzutów się nie boi i chętnie rozwiąże sprawę w sądzie. I w końcu po trzecie – za wcześnie. Skoro posiada jakieś informacje to mógł je spokojnie zdetonować w trakcie kampanii (niezależnie od tego czy Sikorski byłby głównym kandydatem PO w kampanii prezydenckiej czy nie). Posiadanie wiedzy to jedno, ale odpowiednie zarządzenie tą wiedzą dopiero gwarantuje sukces. 

środa, 10 lutego 2010

Czy Polacy potrafią być dumni z Polski? - OPINIA

-------------------------------------------------------------------------------------------










Polacy lubią czuć dumę ze swojego kraju, jesteśmy przywiązani do symboli podkreślających naszą wyjątkowość, zwłaszcza w odniesieniu do historii. Tymczasem chyba możemy mieć powód do radości, kiedy patrzymy na naszą pozycję w Unii Europejskiej.
Barbara Brodzińska-Mirowska
Choć polskiemu rządowi można zarzucić pewnego rodzaju opieszałość w kilku ważnych reformach, to wypada docenić fakt, jak ostatni dwa lata zmieniły pozycję Polski w Brukseli. Jerzy Buzek przewodnicy PE, polski premier także ugruntował swoją pozycję, a paradoksalnie dopomógł mu kryzys gospodarczy, z którego Polska wyszła względnie obronną ręką. Oczywiście o ile w sprawach gospodarczych trzeba zachować umiarkowany optymizm, to biorąc pod uwagę naszą pozycję za granicą jest powód do radości. Zdaje się, że bardziej nas doceniają, niż my sami siebie. Uśmiech sam ciśnie się na usta kiedy czytamy artykuł w The Economist z 28 stycznia „Horse power to horsepower” , w którym pochwały zbiera rząd i premier, oczywiście w kontekście gospodarki, ale także Radosław Sikorski, jako Minister Spraw Zagranicznych. I mało istotne czy jest się zwolennikiem partii rządzącej, czy nie, to dobra opinia o Polsce za granicą powinna cieszyć. Z punktu widzenia marketingu politycznego pojawia się pytanie, czy PO będzie umiała wykorzystać te atuty w nadchodzących wyborach. Z racjonalnego punktu widzenia kwestie te powinny być mocno akcentowane, ponieważ Polacy zawsze lubili mieć poczucie, że są ważni. Póki co niestety polityka informacyjna jest stosunkowo kiepska. Nie chodzi o to, aby premier Tusk The Economist traktował jako gadżet konferencyjny, ponieważ rzecz jasna mu nie wypada. Chodzi tylko o to, aby w debacie publicznej rozmawiać choć trochę częściej o sprawach ważnych, istotnych, które mogą wywołać w społeczeństwie poczucie dumy i solidarności. Tematy ważne ze społecznego punktu widzenia, które mogą zmienić nastawienie ludzi do znienawidzonej polityki, giną w cieniu sensacji związanej z wyborami, kandydatami na prezydenta, kandydatkami na pierwsze damy. Szkoda, ponieważ polskie społeczeństwo chyba dowartościowania potrzebuje, przypomnieć warto, że wybór Jerzego Buzka na przewodniczącego PE uznany został za najważniejsze wydarzenie ubiegłego roku. Partia rządząca powinna zacząć robić pierwsze podsumowanie, aby w ciągu najbliższego roku przekaz był spójny, pozytywny, przemyślany, ponieważ premier sporo zaryzykował i szkoda by było, aby plan legł w gruzach. 

poniedziałek, 1 lutego 2010

Współczesna strategia wyborcza

-------------------------------------------------------------------------------------------

Obecna sytuacja polityczna w Polsce sprawia, że należy się zastanowić nad tym, czym de facto jest strategia marketingowa i wyborcza partii politycznych. Jak wygląda jej realizacja i czy dobrze zrealizowana ma szansę przyczynić się do realnego wzrostu poparcia i w ostateczności do zdobycia władzy.

Michał Leksiński

We współczesnych mediach codziennie przytłacza nas ogrom informacji związanych z polityką. Co chwila powstają nowe sojusze, opozycja walczy o swoją pozycję, konflikt interesów i retoryka polityczna wkrada się niemal w każdy news. W natłoku tych informacji odbiorca stara się starannie selekcjonować te informacje i wyciągać wnioski z kolejnych posunięć polityków na politycznej szachownicy. W tym całym, niekiedy nielogicznym i skomplikowanym świecie, wiele działań ma swoje konkretne miejsce i nastawiona jest na skalkulowany wynik. Tak rodzą się strategie polityczne, w których najwytrawniejsi gracze planują swoje działania na lata wprzód. Przykładem niech będzie, znany dobrze wszystkim „kaczyzm”, czyli popularne określenie rządów braci Kaczyńskich, które doskonale wpisało się w strategię partii, wtedy jej opozycyjnej, Platformy Obywatelskiej. „Kaczyzm” został wykorzystany do zbudowania nieprzychylnego wizerunku Prawa i Sprawiedliwości, tak aby pozyskać jak największą ilość elektoratu. Cały zabieg polegał na odpowiednim pozycjonowaniu PO, tak aby głosowanie na Platformę stało się „modne”. Każdy kto chciał jawić się, jako osoba dynamiczna i nowoczesna powinna głosować na partię Donalda Tuska, która właśnie w taki sposób stawiała się w opozycji do partii braci Kaczyńskich. Strategia ta działała bardzo długo, bo niemal od rządów PiSu w 2005 roku aż do dnia obecnego, kiedy PO próbuje nadal podtrzymać taki stan rzeczy. Innym przykładem strategii może być mocny nacisk na sferę gospodarczą Donalda Tuska. Raport „Polska 2030”, rządowa konferencja ukazująca Polskę, jako jedyny kraj, który oparł się kryzysowi, ostatnia deklaracja Premiera o odstąpieniu od walki wyborczej na rzecz stabilnych rządów i utrzymywania gospodarczego wzrostu, konferencja na Politechnice Warszawskiej poświęcona gospodarce – te wszystkie wydarzenie niewątpliwie mają wspólny mianownik i nie są dziełem przypadku. Polskie partie polityczne szybko uczą się zachodnich standardów prowadzenia polityki i kreowania wieloletnich strategii, co w politycznym wymiarze jest bardzo opłacalne.

Dobra strategia polityczna zakłada długofalowość i konsekwencję. Spójny przekaz jest tutaj podstawą, bez której żadna strategia nie ma racji bytu. Dzięki wcześniej zaplanowanym działaniom można elastycznie reagować na bieżące wydarzenia i dodatkowo dostosowywać je do swojej strategii. Przy założeniu, że konsekwentnie będziemy taką strategię realizować, wygrana w wyborach jest już tylko kwestią wzmocnienia przekazu i kumulacji dotychczasowych osiągnięć. Nadchodzące kampanię pokażą jak na naszym podwórku politycznym wygląda tak zarysowany scenariusz. Zapewne wiele będziemy słyszeć o gospodarce ze strony PO i nieudolnych rządach koalicji ze strony PiS. Jedno jest pewne – wygra ten, kto spełni wszystkie założenia swojej wyborczej strategii a to jak wiemy nie jest w cale takie proste.

Przegląd tygodnia

-------------------------------------------------------------------------------------------




25.01.10 – Poniedziałek
Eryk Mistewicz prawdopodobnie doradzał i przygotowywał Zbigniewa Chlebowskiego do wystąpienia przez Komisją Śledczą. Fakt, że ktoś Chlebowskiemu pomagał jest niezaprzeczalny – stopień jego metamorfozy wskazuje na to, iż albo zadziałała jakaś siła wyższa, albo mieliśmy do czynienia z doradcami politycznymi. Ważniejszym jest jednak to, co zrobił sam Mistewicz. Pytany o Chlebowskiego, nie odpowiadał na pytania i nie sugerowała, że to właśnie on mu pomagał. Tak robią prowadzili doradcy polityczni – dyskrecja jest w tym zawodzie kluczem do sukcesu.
 
26.01.10 – Wtorek
Stefan Niesiołowski w „Kropce nad i” nie pozostawił na Andrzeju Olechowskim suchej nitki. Cały program poświęcił lansowaniu tezy, że Olechowski jest żadnym kandydatem w wyborach prezydenckich i nie ma najmniejszych szans. Fakt faktem, Niesiołowski wytknął celnie Olechowskiemu bezprogramowość oraz znużenie, które da się zaobserwować na twarzy Olechowskiego od czasu do czasu. Ofensywa kampanijna zaczyna być coraz ostrzejsza. Należy się spodziewać, że niedługo i Platforma wykona jakiś ruch w kwestii wyborów prezydenckich.
 
27.01.10 – Środa
Według najnowszego sondażu Prezydent Kaczyński zyskuje poparcie wyborców kosztem rządu. Strategia odświeżenia wizerunku Prezydenta najwyraźniej przynosi oczekiwane efekty. Coraz częściej możemy obserwować prezydencką parę w towarzystwie dzieci, na otwartych wystąpieniach publicznych – Prezydent Kaczyńskich zbliża się do ludzi, a ludzie odwdzięczają się mu swoimi głosami. Trochę gorzej wypada tutaj premier Tusk, którego poparcie nieznacznie spadło, związane jest to zapewne z ostatnimi turbulencjami w rządzie. Rząd musi szybko zareagować, bo w innym przypadku problem poparcia może urosnąć do niebagatelnych rozmiarów.

28.01.10 – Czwartek
Być może dzień ten przejdzie na długo do historii Polski, być może dzień ten przyczyni się do zmian ustrojowych w naszym Państwie. Donald Tusk ogłosił, że nie kandyduje w wyborach prezydenckich. Jest to decyzja pod wieloma względami przemyślana i strategiczna. Tusk pokazał, że nie interesuje go blichtr pałacu prezydenckiego, tylko realna władza i kształtowanie polityki państwa. Sam stwierdził też, że w trakcie tego, wyborczego, roku nie możemy sobie pozwolić tylko na zabawę w kampanię i ktoś musi stać na czele rządu, by aktywnie zarządzać Państwem. Dodatkowo wszelkie spory kompetencyjne pomiędzy Tuskiem a Kaczyńskim, razem z tą decyzją, ugruntowują stanowisko Tuska. Pozostaje jednak pytanie czy Platforma posiada na tyle silnego kandydata, który jest w stanie wygrać wybory Prezydenckie ? Jeśli nie Tusk to kto ?
 
29.01.10 – Piątek
Plan premiera Tuska ogłoszony na Politechnice Warszawskiej można uznać za oficjalny początek kampanii. Wczoraj ogłoszenie niezwykle ważnej decyzji a dzisiaj przedstawienie planu gospodarczego – wydarzenie na pewno nie przypadkowo umieszczone w kalendarzu obok siebie. Sam plan oceniany jest różnie, ale nie o tym przyszło mi pisać. Dzisiejsze wystąpienie jest niejako przedłużeniem i wzmocnieniem wczorajszego przekazu – nie kandyduję, bo ktoś musi zająć się Polską i uporządkować wszystkie sprawy związane z gospodarką. Tak Tusk widzi swoją rolą i zapewne jeszcze długo w ten sposób będzie się pozycjonował.
 
30.01.10 – Sobota
Nie będzie zmian – Janusz Palikot odchodzi z partii. Po raz kolejny poseł daje wyraz swoim kontrowersyjnym zachowaniom. Wydaje się jakby tylko on w partii posiadał otwarte przyzwolenie na mówienie czegokolwiek i kiedykolwiek bez jakichkolwiek konsekwencji. Tym razem powodem jego przyszłego odejścia ma być rzekomy brak zmian w Platformie. Stwierdza on, iż jeżeli nie nastąpią do 2011 roku wyraźne zmiany w partii to on opuści jej szeregi. Niewątpliwą umiejętnością Palikota jest to, że zawsze potrafi wzbudzić sensację i skupić na sobie uwagę mediów. Dodatkowo jego zachowania nigdy nie są przypadkowe. Jednym z możliwych scenariuszy jest wędrówka Palikota po szczeblach partii po władzę.

31.01.10 – Niedziela
Grażyna Gęsicka z PiS stwierdziła, iż partia nie posiada planu, sztabu ani jakiejkolwiek innej struktury odpowiadającej za przygotowania do kampanii. Jednak stanowczo opowiedziała się za tym, iż PO wcale nie pokrzyżowało planów decyzją Tuska i PiS cały czas jest zwarty i gotowy. Upieram się, że jest inaczej. Zmiana kandydata to twist o 180 stopni – cała wcześniej budowana strategia musi pójść do kosza i trzeba zaczynać wszystko od początku. Widać wyraźnie, Prawo i Sprawiedliwość ma duże kłopoty, z których nie łatwo będzie im wyjść, zwłaszcza w okresie kampanii.

piątek, 29 stycznia 2010

Pałac Prezydencki ? - Nie, dziękuje - OPINIA

-------------------------------------------------------------------------------------------












Dzisiejszy dzień w mediach zdominował temat rezygnacji premiera Donalda Tuska ze startu w wyborach prezydenckich. Decyzja ta dla wnikliwych obserwatorów życia polityczna nie jest żadnym zaskoczeniem.   

Barbara Brodzińska-Mirowska
 
W kontekście tych wydarzeń warto zwrócić uwagę na trzy sprawy:
1. Decyzja premiera jest jedną z najbardziej odważnych decyzji podjętych przez polityków w ostatnich latach, która być może pozwoli Tuskowi dołączyć do grona najlepszych europejskich polityków ostatnich lat, rzecz jasna w przyszłości. Premier sprawdza się w swojej roli wie też, że bez realnej władzy nie będzie wstanie zrealizować wielu ważnych i niezbędnych dla kraju działań. Donald Tusk zapewne zdawał sobie doskonale sprawę, że o ile w PO znajdzie się bardzo dobry kandydat na prezydenta, który będzie miał realne szanse wygrać z Lechem Kaczyński, o tyle o kandydata na premiera i lidera partii byłoby już trudno. W dużym skrócie, premier kierował się dobrem partii, co nie dziwi, ale także racjonalnym, dojrzały i co najważniejsze długoterminowym spojrzeniem na sytuację i przyszłość kraju. A więc poświęcił, chwilowo, własne ambicje na rzecz dobra partii i ogółu. W tym momencie dla premiera najbardziej sensowny jest taki oto scenariusz. Kandydat PO wygrywa wybory prezydenckie (tu warto nadmienić, że w pierwszych popołudniowych sondażach wykonanych dla TVN24, Bronisława Komorowski – pojawił się w rankingu tuż za Lechem Kaczyńskim, radość posłów PiS jest zatem zdecydowanie przedwczesna), następnie PO wygrywa wyborcy parlamentarne, wówczas PO ze „swoim” prezydentem może przeprowadzić najbardziej istotne reformy. Po dwóch kadencjach premier Donald Tusk, kandyduje na prezydenta. W tym czasie zaś prowadzone zmiany kierują Polskę w stronę systemy kanclerskiego.

2. Premier Donald Tusk swoją decyzją nastręczył PiS nie lada problemu, odbierając koronny argument jakoby rządy PO były ukierunkowane na polityczne ambicje jej lidera. Sytuacja te jest dla PiS rzeczywiście z komunikacyjnego punktu widzenia niezwykle kłopotliwa, a jako przykład służyć mogą komentarze przedstawicieli PiS , które ujawniały duży dyskomfort. Ponadto, Lech Kaczyński w całym przekazie medialny został całkowicie zmarginalizowany. To ważny sygnał dla opozycji. Rezygnacja Tuska nie oznacza wygranej Lecha Kaczyńskiego.

3. Choć cieszy postawa premiera Tuska, smuci niestety jakość debaty i politycznych komentarzy sytuacji. Zabrakło wnikliwych i głębokich analiz. Przekaz i komentarze tego wydarzenia są płytkie.
Chwilę po konferencji premiera ruszyła fala komentarzy, słychać było m.in. o „dezercji” o „pazerności na władzę” o chęci „przykrycia afery hazardowej”. Natychmiast pojawiły się rankingi ewentualnych pierwszych dam. Przebija przez komentarze i analizy polska kultura polityczna. Przebija natura podejrzeń, teorii spiskowych. Przebija brak zaufania do intencji ludzi. Niestety nie wróży to dobrze na przyszłość. Smuci w analizie publicznego i medialnego dyskursu jedna rzecz nigdy nie ma sytuacji, która byłaby dobra, pozytywna. Tusk kandyduje: źle-chce władzy, realizuje własne ambicje kosztem innych, Tusk- nie kandyduje: też źle, dezerteruje, kryje afery, przyzwyczaił się do władzy. Nie dziwi fakt, że społeczeństwo jest do polityki nastawione sceptycznie.

poniedziałek, 23 listopada 2009

Przegląd Tygodnia

-------------------------------------------------------------------------------------------












16.11.09 – Poniedziałek
Mijają 2 lata od objęcia rządów przez Platformę Obywatelską. Nadchodzi czas podsumowań, gorzkich żali opozycji i efektownych prezentacji Platformy. Półmetek rządów jest świetną okazją dla PO, żeby poprawić swój wizerunek i odsunąć na drugi plan kryzysy rządowe. Niestety, przegląd dzisiejszych mediów wskazuje na to, że PO nie wykorzystała w pełni potencjału. W większości dominuje przekaz negatywny i wypowiedzi opozycji o zmarnowanych 2 latach rządu. Dodatkowo nie zbrakło również krytyki mającej na celu osłabienie wyborczej pozycji Donalda Tuska. Andrzej Olechowski nie szczędził słów krytyki w TVNie, starając się podważyć zaufanie do rządu.

17.11.09 – Wtorek
Janusz Palikot w roli „Wujka Dobrej Rady”. Szef klubu PO kolejny raz wyraził swoje niezadowolenie związane z ewentualną kandydaturą Donalda Tuska w wyborach prezydenckich. Argumenty posła Palikota mogą być naprawdę przekonujące. Stwierdza bowiem, że jako premier, Tusk będzie posiadał większą władzę niż jako prezydent. Sprawa dość oczywista i wynikająca z uwarunkowań systemu politycznego. Wypowiedź posła może mieć inny cel: poseł chce wykreować przekaz: „Donald Tusk wiedząc, że straci część władzy będąc prezydentem i tak chce wystartować, ponieważ jest gotowy do pełnienia funkcji męża stanu.” Najprawdopodobniej mamy tu do czynienia z bardzo sprytnym zabiegiem pijarowskim.

18.11.09 – Środa
TAK! dla POlskiej wsi. To nowa akcja informacyjna Platformy. Pomysł bardzo udany, ze względu na sposób dotarcia do elektoratu. Partia chce zdobyć przychylność rolników, więc zorganizowała serię spotkań z parlamentarzystami, którzy przedstawią osiągnięcia rządu w sferze rolnictwa. Nic tak nie buduje elektoratu jak praca w ternie. Spory i kłótnie na szczeblu centralnym, wywiady i udział w programach telewizyjnych nigdy nie będą tak skuteczne jak zwykłe spotkania z ludźmi. Platforma widocznie odrobiła lekcje i teraz zaczyna wyborczą ofensywę. Z marketingowego punktu widzenia pomysł godny pochwały. Pytanie tylko jak będzie przebiegać jego realizacja. Ale to już pokażą słupki poparcia w styczniu, gdy akcja się zakończy.

19.11.09 – Czwartek
W sondażu OBOP-u Platforma uzyskuje 53% natomiast PiS 24%. Wynik pokazuje sprawność Platformy w kwestii zarządzania kryzysem. Co prawda od października poparcie PO nie urosło nawet o 1% jednak biorąc pod uwagę ilość problemów, z którymi partia ta musiała sobie radzić w ciągu ostatnich miesięcy, obecny wynik może być zadowalając. Jednak na laurach spoczywać nie wolno. Prawo i Sprawiedliwość może cieszyć się 4% wzrostem poparcia, co powinno być znakiem dla koalicji rządzącej, że należy zwiększyć nacisk na działania pijarowskie.

20.11.09 – Piątek
SLD-PO. Taką wizję roztacza przewodniczący Napieralski. Poszukiwanie rozwiązań koalicyjnych, które odwrócą uwagę od „medialnego sojuszu” z PiSem rozpoczęte. Propozycja niepisanej koalicji SLD z PO została przyjęta przez obie partie bardzo spokojnie. Najbardziej zaniepokojony powinien w tej sytuacji być PiS. Rozpoczyna się budowa nowych sojuszy, których główny celem jest osłabienie i odsunięcie od władzy partii braci Kaczyńskich. Takie porozumienia mogą bardzo skutecznie zmniejszyć wpływy PiSu we władzy.

21.11.09 – Sobota
Marketingowe działania w związku z nadchodzącymi wyborami prezydenckimi to sprawa oczywista. Jednak próby zmian regulacji ustrojowych w sposobie wybierania prezydenta RP to co innego. Czyżby Donald Tusk nie był tak pewny swego wyborczego sukcesu? Dzisiejsza propozycja wzmocnienia władzy rządu to zasłona dymna drugiej propozycji, którą jest wybór Prezydenta przez Zgromadzenie Narodowe. Pomysł bardzo radykalny z prostego względu. Nasze Państwo, przez wiele uzależnienia od reżimu sowieckiego, oddalało obywatela od realnego wyboru władz. Obecnie w systemie demokratycznym pozbawienie obywateli możliwości wyborów głównego reprezentanta państwa nie spotkałoby się z aprobatą społeczną i na pewno wpłynęłoby na poparcie dla partii.

22.11.09 – Niedziela
Polska polityka wielokrotnie pokazywała, że jest zdolna do kreacji dziwnych tworów politycznych. Tym razem jest to „Zespół Pracy Państwowej” – grupa osób wyznaczonych przez Jarosława Kaczyńskiego, która ma przygotować PiS do płynnego przejęcia władzy po wyborach. Członkowie zespołu mają zająć się konstrukcja ustaw oraz zmian w prawie, tak by PiS rozpoczął nową kadencję z teczką pełną nowych, już sprawdzonych projektów. Pojawia się tylko jeden mały problem. A co jak PiS do rządu nie wejdzie ? Nic. Zespół to zapewne  kolejny element długoterminowej strategii przedwyborczej.

niedziela, 15 listopada 2009

Przegląd Tygodnia

-------------------------------------------------------------------------------------------














09.11.09 – Poniedziałek
Obchody 20 - lecia obalenia muru berlińskiego pokazały dwa zupełnie inne oblicza Premiera i Prezydenta. Przede wszystkim postawa Lecha Kaczyńskiego – niezwykłe ocieplenie wizerunku. Prezydent wspomniał, że do Berlina nie pojechał, ponieważ „tak się z premierem umówił”. Ot, co, zwykła partnerska umowa a jednak wydaje się, że Lech Kaczyński naprawdę wziął sobie do serca rady dotyczące zmiany wizerunku nieustępliwego wodza. Z kolei Donald Tusk w Berlinie przemawiał niczym mąż stanu również starając się pozycjonować swój wizerunek zgodnie z taktyką wyborczą.

10.11.09 – Wtorek
Radosław Sikorski ponawia postulat sprzed roku – zburzyć Pałac Kultury. Pomysł radykalny, co zresztą widać i słychać po opiniach warszawiaków i osób odpowiedzialnych z planowanie przestrzenne miasta. Jako Minister Spraw Zagranicznych i szef polskiej dyplomacji Pan  Sikorski powinien się zająć ważniejszymi rzeczami, niż postulowanie robót destrukcyjnych w środku stolicy. Chyba, że ostatnio nie wiele ma pracy i próbuje zwrócić na siebie uwagę. Szczególnie, że jest jedną osób „nieskażonych” aferą hazardową, co daje mu strategiczną przewagę nad swoimi kolegami z partii.

11.11.09 – Środa
Święto niepodległości – niezwykle waż na data w polskim kalendarzu. Dzisiaj wszyscy czcimy pamięć poległych i składamy wieńce pod pomnikami marszałka Piłsudskiego. Jestem daleki o stwierdzenia, że politycy wykorzystują takie okazje by zdobyć zainteresowanie mediów. Jako nasi reprezentanci czynią honory w naszym imieniu. Być może gdzieś są politycy, którzy walcząc o popularność starają się takie święta wykorzystać do własnych celów. Jednak większość prominentnych polityków po prostu tego nie robi.

12.11.09 – Czwartek
Dzisiejsze wypowiedzi posłanki PiSu Beaty Kempy to świetny przykład politycznej retoryki walki. Tym razem poszło o przegłosowanie przez PO kandydatury na wiceszefa komisji ds. hazardu Zbigniewa Wassermanna. PO większością 4 do 7 oddaliła Wassermanna od komisji. Pani Kempa stwierdziła po wydarzeni, że takie działania to: „zawłaszczanie pracy, pełna kontrola, chęć ukrycia grubych spraw” no i na koniec dodała, że jest to „ zamach na demokrację”. Miejmy tylko nadzieję, że nie powróci stary reżim, bo tak to widzi pani Kempa. Powracanie do przeszłości, szafowanie argumentami o końcu demokracji to bardzo mocne argumenty w politycznej bitwie. Jednak mocnych argumentów należy używać w dużych sprawach, tak by nie nastąpił przerost formy nad treścią.

13.11.09 – Piątek
WWW.POsmiejmysie.pl nowa strona PiSu, która wyśmiewa Platformę. Strona dobrze zrobiona, przejrzysta i łatwa w obsłudze. No i najważniejsze – jest humor, a nie agresywne ataki w stronę partii rządzącej. Mnóstwo krótki kreskówek, które w sposób lekki wyśmiewają rząd. Taki rodzaj kampanii negatywnej jest o wiele skuteczniejszy niż dawne „układy”. Platforma w ostatnim czasie dała PiSowi sporą ilość materiału do takich filmików. Jedynym wyjściem z sytuacji, w której używa się humoru jako broni jest dekonstrukcja humoru. Przykładem nich będzie premier Kaczyński za czasów koalicji z LPRem, który sam wspomniał, że z Panem Giertychem nie lubi się pokazywać, bo źle wypada w kwestii wzrostu. Tym samym zdekonstruował prześmiewcze zachowania Platformy odnośnie swojego wzrostu.

14.11.09 – Sobota
Po aferze hazardowej przychodzi czas przemyśleń i przetasowań w rządzie. Jak pisze tygodnik Wprost – spore szanse na fotel premiera ma obecny minister finansów Jacek Vincent Rostowski. Świadczyłoby to o próbie stworzenia rządu specjalistów, ale co ważniejsze zwiększyłoby to zakres władzy Donalda Tuska w roli przyszłego prezydenta. Jak pisze tygodnik Rostowski jest najbardziej zaufanym ministrem w rządzie i odznacza się ogromną lojalnością. Takie relację sprawią, że Tusk będzie miał pełnię kontroli nad rządem. Dla jego prezydentury byłoby jednak lepiej, gdyby starał się mieć odmienny wizerunek niż Kaczyński i odciąć się od wpływów partyjnych – będąc jednocześnie Prezydentem polaków a nie partii.

15.11.09 – Niedziela
Spokojnej niedzieli zawsze towarzyszą słowne potyczki polityków w programie Bogdana Rymanowskiego. Tym razem dyskutowano o 2 latach rządów gabinetu Donalda Tuska. Wynik dyskusji, jak zwykle, przewidywalny. Opozycja w składzie PiS i SLD jak jeden mąż krytykowała PO za wszystkie działania w ciągu ostatnich 2 latach, PSL z dobrą miną wspomagał swojego koalicjanta. Natomiast ten, (koalicjant) reprezentowany przez Sławomira Nitrasa wyliczał swoje zasługi dla kraju i obywateli. Słuchając tych rozmów przypomina się stary kawał nawiązujący do serialu „17 mgnień wiosny” – Stirlitz zaatakował znienacka. Znienacko bił się jak umiał a umiał to też był nie lada zawodnik.” Po prostu masło maślane.

wtorek, 20 października 2009

Przegląd tygodnia

-------------------------------------------------------------------------------------------














12.10.09 – Poniedziałek
Pan Cimoszewicz nie wszedł do rządu Donalda Tuska. Sprytni grają ze sprytnymi w polityczną grę. Działania Donalda Tuska były dobrze zaplanowaną akcją polityczną. Dymisje najbliższych współpracowników i nowe nominacje to poziom medialny całego sporu „afery hazardowej”. Subtelniejsze rozgrywki dzieją się poza naszymi oczami, i tylko co nieliczni potrafią wychwycić pomiędzy wierszami grę polityczną Donalda Tuska. W zawirowaniach medialnych odnośnie dymisji i nominacji Pan Cimoszewicz był obecny – wszyscy byli bardzo ciekawi czy wejdzie w skład gabinetu premiera. Jednak dość przewidywalny był również fakt, że w przyszłym roku Włodzimierz Cimoszewicz zdecyduje się na start w wyborach. Co gorsze dla PO, sondaże wskazywały właśnie na niego. I nagle pojawia się okazja – wmanewrować przyszłego kandydata wyborów prezydenckich w swój rząd. Usidlić go tak, aby nie mógł już starać się o kandydaturę i co najważniejsze fotel prezydencki. Pamiętajmy, że marketing polityczny to nie tylko kampanie wyborcze i spoty – to wszelkie działania partii nakierowane na opinię publiczną w celu pozyskania elektoratu. Włodzimierz Cimoszewicz mógł ten elektorat tylko zabrać Platformie, więc próbowano go sprytnie usidlić. Nie udało się, Cimoszewicz odmówił – tym lepiej dla obserwatorów – walka będzie ciekawsza.

13.10.09 – Wtorek
Janusz Palikot prosi Donalda Tuska o ustąpienie z prezydentury. Media przyznały, że to dość mocne słowa w ustach pan Palikota. Jednak dzień wcześniej pojawiły się pogłoski o rzekomej możliwości startu w wyborach Bronisława Komorowskiego. Platforma zaczyna myśleć strategicznie, czyli długofalowo. Jest wielce prawdopodobnym, że Donald Tusk mógłby nie otrzymać mandatu zaufania od naszego społeczeństwa, więc konstruowane są w kuluarach rozwiązania alternatywne. Bronisław Komorowski to polityk, w opinii mediów i być może społeczeństwa, wyważony i godny tego miana. Pytanie tylko czy premier Tusk tak łatwo ustąpi i przedłoży interes partii ponad swój własny. A jeżeli chodzi o Pana Palikota to w związku z aferą jest go coraz więcej w mediach, być może zaczyna on właśnie swoją polityczną walkę o przywództwo w partii.

14.10.09 – Środa
 Konflikt PO vs PiS to temat bez końca jeżeli chodzi o marketing polityczny. Jednak w cały tym sporze od czasu do czasu słyszymy głos koalicjanta PO czyli Polskiego Stronnictwa Ludowego. Głos ten zazwyczaj nie jest tak donośny jak pozostałych partii, ale zapewne ma to swoje uzasadnienie. Dzisiaj premier Pawlak wypowiedział się na temat ewentualnego objęcia urzędu premiera RP po wygranych, przez PO, wyborach prezydenckich. Stwierdził, że to Platforma wskaże swojego kandydata. Czy można to nazwać poddańczością, czy może PSL jest za słaby, a może tak naprawdę to dobrze skalkulowana decyzja. PSL od zawsze była partią o silnie określonym elektoracie, który zawsze ją popierał. Elektorat ten cechuje duży szacunek wobec PSL-u, ze względu na to, że partia nie bierze udziały w ciągłych przepychankach politycznych, tylko zwraca się do ludzi. Nie bierze również tak silnie udziału w wyścigu po najwyższe stanowiska w kraju. Dlatego PSL dobrze wie co robi.

15.10.09 – Czwartek
Janusz Palikot zostaje wiceszefem klubu parlamentarnego PO. Gdyby prześledzić karierę oraz całkiem niedawne zachowania pana posła, można by stwierdzić, że objęcie takiej funkcji wcześniej czy później musiało mieć miejsce. Janusz Palikot doskonale zna się na mediach i ma świetne dobraną osobowość medialną. Jego liczne kreacje, eventy czy niecenzuralne zachowania zrobiły z niego medialną gwiazdę Platformy. Media go uwielbiają, bo daje im to czego zawsze potrzebują – sensacji. Odpowiednie działania w trakcie przebiegu „afery hazardowej”, odpowiednia ilość publicznych wystąpień i pozycja w klubie, w końcu wywindowały go na pozycję wiceszefa. Pytanie czy na takim stanowisku zmiękczy nieco swój wizerunek, czy wręcz przeciwnie?

16.10.09 – Piątek
Mała kampania negatywna PiS w polskich tabloidach. PiS raczej na tym straci niż zyska. Nie tak się przeprowadza kampanie negatywne i nie tak uderza się w przeciwnika. To prawda, że Fakt i Super Express mają ogromne nakłady, jednak czy taki kanał dystrybucji jest najbardziej odpowiedni? Wiele już się pisało i wiele mówiono o kampaniach negatywnych. Ich skuteczność zależy od precyzji skonstruowania takie strategii oraz oparcia jej na wiarygodnie przeprowadzonych badaniach. Problem w tym, że źle przeprowadzona kampania odbija się szerokim echem i mocno wpływa na opinię publiczną. Piątkowa kampania Prawa i Sprawiedliwości zrobiona została, jakby od niechcenia. Forma graficzna nie zaskakuje a same hasła użyte w kampanii, zbyt odkrywcze nie są. Wyraźnie widać, że partia Jarosława Kaczyńskiego stara się wszelkimi sposobami podtrzymać falę negatywnych emocji, związanych z aferą hazardową.

17.10.09 – Sobota
W Piątek pojawił się niezwykle waży wywiad, lecz media nagłośniły tą wiadomość dopiero dzisiaj. W Dzienniku „Polska” można było przeczytać rozmowę z panem Rafałem Grupińskim, posłem Platformy i ścisłym współpracownikiem premiera, zajmującym się wszelkimi działaniami PR-owymi. Wywiad ten można zaliczyć do podręcznikowych przykładów działań z zakresu „spin doctoringu”, a więc nadawania informacją określonej „rotacji” (ang. Spin). Wywiad dotyczył głównie działań rządu w dobie kryzysu związanego z aferą hazardową. Grupiński jako specjalista PR doskonale widział jak rozmawiać z dziennikarzami by przekazać dokładnie to co chce i by odpowiednio zmodyfikować informację na swój i partii użytek. „kryzys wzmacnia”, „trudne czasy”, „wzajemna lojalność”, „przesunięcia”, „tworzenie zespołu” – wszystkie te stwierdzenia oraz wiele innych, które znajdują się w wywiadzie, są jawną próbą retorycznego pozycjonowania PO w roli wielkiego strategicznego gracza, który musi odpierać iluzoryczne zarzuty. Najlepszym przykładem odpowiedniego „spinu” informacją, jest fakt, że PO do znudzenia mówi o wielkich stratach prywatnych – zerwanych przyjaźniach i próbach charakteru. PiS, jako wróg, poprzez polityczne ataki doprowadził do towarzyskich tąpnięć w Platformie. Jednak największym kunsztem całego wywiadu jest oczywiście stwierdzenie, że „kryzys wzmocni Tuska”. Spin najwyższej klasy.

18.10.09 – Niedziela
W Sobotę pojawiła się informacja o akcji ABW i podsłuchach w telefonach dziennikarzy. Rozpoczęła się wielka dyskusja na temat zasadności podsłuchów oraz kwestii złamania prawa. W całej tej dyskusji większość stron wypowiada się z dużą ostrożnością i z przewagą argumentów merytorycznych. W Niedzielnym programie „Kawa na ławę” sami politycy przyznawali sobie kolejno rację i w miarę spokojnie dyskutowali na ww. temat. Jednak w całym tym zamieszaniu znalazła się jedna osoba, która okazji przepuścić nie mogła i musiała wykorzystać tą sprawę do krytyki rządu Donalda Tuska – prezydent Lech Kaczyński. Stwierdził, kontynuując technikę ściętej płyty, że to wina kryzysu w rządzie Donalda Tuska, który przekłada się na kryzys w całym państwie. Jak widać każda okazja jest dobra do ataku, wypadałoby jednak znaleźć nowe argumenty.

niedziela, 11 października 2009

Przegląd tygodnia

-------------------------------------------------------------------------------------------














05.10.09 – Poniedziałek
Prezydent Lech Kaczyński nie ogłosił jeszcze daty podpisania Traktatu Lizbońskiego. Pewne jest to, że podpis złoży, jednak jeszcze nie wiadomo kiedy. Pan Prezydent mógłby podpisać traktat w każdej chwili, ale kto spieszyłby się z podpisem w takiej sytuacji. Rząd ma nie lada kłopoty, zbliżają się zmiany kadrowe, zmniejsza się zaufanie do partii rządzącej a Prezydent ma podpisać niezwykle ważny europejski dokument. Złożenie podpisu będzie zauważone w całej Europie, lepiej nie zmarnować takiego potencjału PR-owskiego. Data podpisu na pewno zostanie dokładnie zaplanowana tak by przyciągnąć jak najwięcej uwagi.

06.10.09 – Wtorek
„Afera Hazardowa" zaczyna wpływać na polityczne relacje pomiędzy partiami i wewnątrz ich. Opozycja w dalszym ciągu atakuje Platformę. Ostre słowa padają z ust Zbigniewa Ziobro, który stara się zobrazować opinii publicznej działania PO, porównując ją do cosa nostry. Widać PiS od retoryki strachu jeszcze długo nie odejdzie. Sprawdza się również przysłowie „gdzie dwóch się bije tam trzecie korzysta”. Gdy PO i PiS zajmują się naprzemiennym atakiem i obroną, na sytuacji sprytnie próbuje korzystać Andrzej Olechowski. Stwierdza jednoznacznie, że w takiej sytuacji Polska potrzebuje bezpartyjnego prezydenta. Zastanawiające, jedynym bezpartyjnym kandydatem może być …Andrzej Olechowski. Powoli, po cichu, poza konfliktem Olechowski rozpoczyna ciekawe działania kampanijne.

07.10.09 – Środa
Konferencja premiera to prawdziwy skarb dla analityków marketingu politycznego i politycznego PR-u. Wielkie przetasowania w rządzie są niewątpliwie ważną wiadomością, jednak bardziej istotny jest sposób przekazania owych informacji. Oprócz ogromnego napięcia i wypuszczanych co jakiś czas informacji tzw. „przecieków do mediów”. Premier posługiwał się w trakcie konferencji niezwykle kunsztowną retoryką. Najistotniejszym elementem jest wypowiedzi są określenia osób, które podały się do dymisji. Premier wspominał o nich „niewinni” i stwierdzał, że „niewinni stracą stanowiska”. Podręcznikowy przykład pozycjonowania, którego przekaz jest prosty: niewinni stracą stanowiska, ponieważ to wina PiS, jednak jako stanowczy i silny premier, jestem gotowy poświęcić nawet relacje przyjacielskie, by oczyścić rząd z zarzutów. Warto zwrócić uwagę ile razy podczas konferencji padło słowo „zaufanie”, które wydaje się być głównym przesłaniem konferencji. Rząd próbuje wyjść z sytuacji budując oś: PiS – manipulacja, przecieki, podsłuchy – PO – zaufanie, praca, wyjaśnienie.

08.10.09 – Czwartek
Skończył się już etap niedopowiedzeń i eufemizmów w „aferze hazardowej”. Winny jest Tusk – tak przemawia Jarosław Kaczyński. Zapewne nastąpi teraz mechanizm „ściętej płyty” i cała partia Prawa i Sprawiedliwości, jak jeden mąż, będzie prawić o winie Donalda Tuska. Kolejna kwestia to „trzęsący się premier” – prezes PiS-u pomaga świadomie bratu. Ustawia osobę premiera, jako człowieka wystraszonego, niepewnego, który nie jest w stanie zapanować nad rządem a co dopiero nad Polską, kandydując na prezydenta. Należy teraz zapytać, kiedy pojawią się pierwsze ulotki wyborcze, bo kampania trwa już na dobre.

09.10.09 – Piątek
Pojawiły się interesujące sondaże, mniej interesujące dla samego Premiera. Przegrywa on bowiem w drugiej turze prezydenckiej z Włodzimierzem Cimoszewiczem. Większość osób komentuje te sondaże patrząc w przyszłość. Zadaje się pytania: czemu taki wyniki, czym spowodowany no i przede wszystkim czy Włodzimierz Cimoszewicz wystartuje? Jednak nikt nie analizuje tych wyników patrząc w przeszłość. A taka analiza może nam powiedzieć wiele o wyczuciu politycznym gabinetu Donalda Tuska. W dzisiejszym sondażu Cimoszewicz wygrywa, jednak dwie rzeczy są wydając się być bardziej znaczące niż ten wyniki. Pierwsza to fakt, iż taki wynik sondażu uwarunkowany jest przypomnieniem osoby Włodzimierza Cimoszewicza poprzez propozycję objęcia stanowiska szefa MSWiA lub Ministerstwa Sprawiedliwości a druga sprawa to właśnie te nominacje. Czy to aby na pewno przypadek, że nominowano Cimoszewicza? Gdyby zgodził się objąć, któreś z tych stanowisk, ciężko by my było konkurować z Tuskiem? Nauka płynie z tego przykładu prosta, czasami sondaże mówią coś więcej niż tylko kilka liczb zestawionych z kolorowymi słupkami.

10.10.09 – Sobota
Czas na pranie kolejnych brudów. Afera związana z prywatyzacją stoczni. Wypływa dość nieoczekiwanie. W momencie, gdy rząd załagodzić nieznacznie skutki „afery hazardowej” nagle musi rozpocząć kolejne działania defensywne. Nie dziwne, więc że pojawiają się pretensje do CBA i sposobu jego funkcjonowania. Jednak to sprawa, która dopiero nabierze tempa i przyniesie kolejne ciekawe skutki. Bardziej interesujący jest Traktat Lizboński. Czemu? Wystarczy się zastanowić – na początku tygodnia nie znano dokładnie daty podpisania traktatu, wiadomo natomiast, że w sobotę media nie mają zbyt wielu interesujących tematów, więc łapią się wszystkiego, niczym tonący brzytwy. A tu nagle taki materiał, wydarzenie w skali europejskiej. Cała Europa mówi o polskim prezydencie. Gratulacje, potencjał PR-owy wydarzenia wykorzystany na 100%.

11.10.09 – Niedziela
Póki co sprawa polskich stoczni toczy się dość spokojnie, być może z początkiem przyszłego tygodnia nastąpią kolejne ataki. Tymczasem premier chce we wtorek przedstawić nazwiska nowych ministrów. Będzie to o tyle istotne, że nowe nominacje pokażą nam jak mocno premier myśli o fotelu prezydenckim. Odpowiednie ruchu na planszy politycznych szachów pozwolą mu na nieskrępowane, mające na celu otwarcie drogi do Pałacu Prezydenckiego. Zdania na najbliższy tydzień: osłabić zarzut w sprawie stoczni, pokazać zdecydowany wizerunek i zaskoczyć opinię publiczną nominacjami. Zadania opozycji: atak każdej decyzji premiera i intensyfikacja działań kampanii negatywnej.

środa, 7 października 2009

Czy leci z nami pilot?

-------------------------------------------------------------------------------------------














Obserwując zamieszanie związane z aferą hazardową nasuwa mi się zasadniczy wniosek dotyczący przyszłości rządu PO i Donalda Tuska jako lidera. Ludzie muszą czuć, że „leci z nami pilot”. 
Wojciech Załęcki


Nagrania CBA i ujawnione dokumenty kompromitują Chlebowskiego i Drzewieckiego, ale to zdarza się w każdym kraju, nawet takim o długoletnich demokratycznych tradycjach i to wyborcy wybaczą. Nie wybaczą natomiast na pewno poczucia, że nikt tego nie kontroluje.

Wydaje się, że najbliższe dni i tygodnie będą kluczowe dla Donalda Tuska i jego przyszłości. Jeżeli chwyci całą spraw „za twarz”, jeżeli nie będzie się bał stanowczych ruchów to wygra. Jeżeli zachowa się inaczej to czeka go los Leszka Millera.

Pojawiają się głosy, że afera hazardowa jest podobna do afery Rywina. Wydaje mi się, że to porównanie jest znacznie przesadzone – tam było wrażanie, że cały aparat z premierem na czele jest w „grupie trzymającej władzę”. Główny cel Tuska w tej chwili polega na udowodnieniu, że w aktualnej sprawie jest całkowicie odwrotnie.

wtorek, 29 września 2009

Przegląd tygodnia

--------------------------------------------------------------------------------------------















21.09.2009 - Poniedziałek
Andrzej Olechowski wraz ze Stronnictwem Demokratycznym rozpoczyna swoje tournee po Polsce. Polityczni przeciwnicy z PO, SLD oraz PiS (najbardziej zagrożony jest elektorat PO), zareagowali w odpowiedni  -  sprawdzony w 2000 roku - sposób. Wtedy to Aleksander Kwaśniewski obawiając się silnej konkurencji ze strony Olechowskiego w trakcie wyborów prezydenckich, wymyślił retoryczny zabieg polegający na redukcji swoich przeciwników do Mariana Krzaklewskiego. Dzięki temu Kwaśniewski skutecznie pozbył się Olechowskiego. Wydaję się, że 14 lat po tamtych wyborach historia zatacza koło. Działacze główny partii polskiej sceny politycznej, zamiast przejmować się powrotem Olechowskiego, na pytanie o jego powrót odpowiadają, że mają ważniejsze konflikty z innymi „istotniejszymi” partiami. Historia najlepszą nauczycielką.


22.09.2009 - Wtorek



W wieczornym wydaniu „Faktów po Faktach” pojawił się wicepremier, szef MSWiA Grzegorz Schetyna. Wypowiadał się na temat niedawnej tragedii w kopalni „Wujek-Śląsk”. Mówił o planie zabrania ministrowi środowiska Wyższego Urzędu Górniczego i stworzenia z niego „górniczej policji”. Pomysł dobry szczególnie ze względu na to, że granie w szachy instytucjami administracji publicznej, może zostać odebrane jako pozytywne ruchy rządu w kierunku zapewnienia bezpieczeństwa w kopalniach. Jednak jest to zapewne ruch dobrze skalkulowany i wymierzony w opinię publiczną.

23.09.2009 - Środa
Prezydent Lech Kaczyński pojechał do Nowego Jorku na szczyt ONZ.  Jego wizyta została dokładnie zaplanowana i wydaje się, że równie skrupulatnie zostały przemyślane wszelkie działania PR-owe dotyczące tej wizyty. Po pierwsze cytat Pana Prezydenta: „nie zamierzam twierdzić, że jesteśmy usatysfakcjonowani” - odnosi się do kwestii tarczy rakietowej i ewentualnego pytania Prezydenta Obamy o naszą reakcję dotyczącą rezygnacji z planów jej budowy. Twarde stanowisko Prezydenta ma oczywiście nakreślić jego osobę jako równego partnera dla Baracka Obamy. Wcześniej podobny ruch zrobił premier Donald Tusk nie odbierając telefonu od Prezydenta USA. Jednak oprócz twardego stanowiska, Prezydent Kaczyński chciał również pokazać, że jest osobą otwartą na dialog z premierem, gdyż jak sam mówił, miał poprosić premiera o zastępstwo na szczycie. Nie tak dawno temu premier zastępował Prezydenta we wręczaniu orderów polskim siatkarzom. Przygotowania do wyborczego wyścigu o fotel Prezydenta stają się coraz bardziej jawne i wyrafinowane.

24.09.2009 – Czwartek
Głośno w mediach zrobiło się o nowej partii Ludwika Dorna. Jednak wydaje się, że tylko głośno zrobić się miało. Z strategicznego punktu widzenia, stworzenie takiej partii nie ma kompletnie sensu. W obecnej sytuacji społeczno-politycznej, partia Ludwika Dorna nie przekroczyłaby progu wyborczego. Ze względu na ostatnie działania Andrzeja Olechowskiego, sytuacja po prawej stronie sceny politycznej jest dość napięta. Nie wykluczone, że jest to tylko medialny zabieg, którego celem jest odwrócenie uwagi od Olechowskiego lub próba szybkiej autopromocji.

25.09.2009 – Piątek
W programie „Piaskiem po oczach” euro poseł Jacek Kurski zapowiedział „rewitalizację wizerunku Lecha Kaczyńskiego przed wyborami prezydenckimi w 2010 roku. Dość nietrafne sformułowanie, gdyż przeciętny widz może je odebrać jak zwykłą próbę manipulacji wizerunkiem prezydenta. Wg wypowiedzi pana Kurskiego, będzie chodzić tutaj o ocieplenie wizerunku. Zapewne zostanie nam zaserwowana spora ilość obrazów Lech Kaczyńskiego pośród młodzieży oraz „bliżej ludzi”. Nie raz „technika wspólnego zaprzęgu” odgrywała ogromną rolę w wyborach, może uda się tym razem.

26.09.2009 – Sobota
Dzisiejszy dzień to ważny moment dla Jarosława Kaczyńskiego i jego partii. Odbył się bowiem kongres partii, na którym zmieniano statut. Ciekawe jest to, że kongres odbywał się bez udziałów mediów. Może być to wskazówka, iż na spotkaniu zostały poruszone kwestie dotyczące strategii działania partii przed maratonem wyborczym (wybory samorządowe, prezydenckie i parlamentarne). Statut ma umożliwić budowanie mały grup na poziomie gminy. Wiąże się to ze zjawiskiem grass rootingu , które zakłada samoistne tworzenie się małych społeczności popierających daną partię, kandydata czy inicjatywę. Być może właśnie te małe partyjne grupy mają być katalizatorem „Grass rooting”. Pomysł PiS-u jest dobry i może się sprawdzić. PR-owcy partii rozpoczynają przygotowania do wyborczej walki dobrymi pomysłami. Czas pokaże jak będzie wyglądać ich realizacja.

27.09.2009 – Niedziela
Trwa spór o stanowisko prezes TVP. Gorące dyskusje odbyły się w programie „Kawa na ławę”. Sławomir Nitras (PO) w trakcie programu forsował tezę o tym, że to nie PO powołała Farfała i dlatego też nie można partii obarczać błędami prezesa. Metoda „ściętej płyty” jednak nie działa, ponieważ zarówno politycy SLD jak PiS ostro atakowali Platformę.  Konflikt o osobę Farfała dla Platformy nie jest zbyt korzystny, jednak pozostałym partiom daje świetne pole do ataków. Bez względu na racjonalność sporu, jest to dobra sytuacja dla opozycji. Gdy nie było o co zaatakować rządu, można kontynuować wątek TVP. Partie zostały zapewne poinstruowane, aby „wycisnąć do ostatniej kropli” ten wątek i wykorzystywać go na swoją korzyść. PO = to nie my powołaliśmy prezesa, PiS = Platforma jest odpowiedzialna, SLD= jesteśmy neutralnym rozjemcą pomiędzy PiS a PO, PSL = Wszyscy dookoła się kłócą a my naprawimy TVP.